wtorek, 6 września 2011

Kilka słów i mój ulubieniec miesiąca

Witajcie, jest mi niezmiernie miło ogłosić, że mam już 50 obserwatorów mojego bloga. Strasznie się cieszę, że z dnia na dzień jest Was coraz więcej i mam nadzieję, że zostaniecie ze mną jak najdłużej.
Od jakiegoś czasu mam pewne problemy zdrowotne, nie chcę dokładnie mówić o co chodzi. Stan mojego zdrowia doprowadził do tego, że muszę ograniczyć użytkowanie komputera, co wiąże się z tym, że będę mniej zaglądać na bloggera, co nie oznacza, że nie będę wcale tu zaglądać. Po prostu zdrowie jest dla mnie najważniejsze i mam nadzieje, że mnie zrozumiecie.
A teraz dość tego gadania i czas na mój ulubieniec miesiąca.
Jest to odżywczy tusz do rzęs z firmy Sensique. Ja muszę się Wam przyznać, że nie lubię czarnych tuszy do rzęs, przede wszystkim za to, że się rozmazują i za to, że na moich rzęsach nie wyglądają naturalnie. Ja po prostu wolę naturalny look. Pierwszy raz zetknęłam się z tuszem odżywczym podczas pewnego wypadu wraz z koleżankami z klasy. Dokładnie to na początku nie wiedziałam co to jest gdy moja koleżanka wyjęła ten tusz z torebki. Myślałam, że to może jakiś bezbarwny błyszczyk i wtedy ona powiedziała, że to odżywczy tusz do rzęs.
Byłam zdziwiona a zarazem pewna, że muszę to wypróbować. No i tak po powrocie do domu udałam się do Natury i znalazłam taki oto tusz. Po kilku użyciach byłam nim zachwycona. Znakomicie podkręcił moje długie rzęsy i na dodatek sprawił, że mniej mi wypadały. Zachwyciła mnie również cena - coś około 6 bądź 7 zł za na prawdę świetny produkt. Plusem tego odżywczego tuszu jest również długa data przydatności, wyprodukowany jest on prze fabrykę kosmetyków Hean. Pojemność 10 ml.
Opis producenta: Odżywczy tusz do rzęs z d-panthenolem
Delikatny bezbarwny tusz do rzęs i brwi ze specjalną formułą odżywczą. Polecany dla osób o przesuszonych, łamliwych i niepodatnych na kształtowanie rzęsach oraz dla osób, które pragną w subtelny sposób podkreślić naturalne walory bez zmiany koloru. Można również stosować jako podkład pod kolorowy tusz lub pod zalotkę. POLECAM!

4 komentarze:

  1. Parę lat temu miałam już doświadczenia z takimi odżywkami do rzęs, ale przestałam je stosować, a przydałby się do nich wrócić.

    OdpowiedzUsuń
  2. nie próbowałam nigdy:(

    zapraszam na rozdanie
    www.topmodeo.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. zapraszam na moje rozdanie ! :)
    http://kornelaa.blogspot.com/2011/09/giveaway.html

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...