wtorek, 4 października 2011

Carmex

Hi!
Jakiś czas temu pokazywałam Wam moje pomadki (balsamy) ochronne do ust http://ika-bezika.blogspot.com/2011/06/balsamy-do-ust-kolejna-recenzja.html. Od kilku dni moja kolekcja powiększyła się o Carmex i szczerze mówiąc nie zamienię go na nic innego.
Kupiłam w słoiczku, były jeszcze w tubce i w sztyfcie. Gdy czytałam wiele pozytywnych opinii na temat Carmexu, pomyślałam sobie "Co on może w sobie takiego mieć? Czy rzeczywiście jest tak dobry?". No i zwlekałam z jego zakupem, aż w końcu udałam się do Rossmanna i jestem teraz szczęśliwą posiadaczką tego cudeńka.
Już planuję kolejny zakup Carmexu, tym razem w sztyfcie.
Moja opinia:
- uczucie mrowienia
- koi, nawilża
- chroni spierzchnięte, popękane usta
- 8,99 zł za 7,5 g balsamu
- nie zbiera się w kącikach ust (dla mnie jest to duży plus, ponieważ zielona Nivea lubi się zbierać w kącikach)
- uczucie chłodu
- doskonale sprawdza się pod szminki, wygładza usta
- radzi sobie z opryszczką, zajadami
- długo utrzymuje się na ustach
- dostępny w Rossmannie i Naturze
Dla mnie jest to balsam numer jeden i nie zamienię go na żaden inny. Polecam.
Pozdrawiam, Monika.

2 komentarze:

  1. Mam w tubce i nie polecam tylko ze względu na konsystencję - czasami wyleje się go za dużo. Dlatego planuję zakup w sztyfcie lub słoiczku :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mam w tubce o zapachu wiśni
    rewelacja

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...